czwartek, 20 października 2011

Włosi zwiedzają Paryż

         W ostatnich dniach odwiedził mnie tutaj znajomy z Włoch. Przyleciał do Paryża z całą rodziną. Rodzinka wspaniała, mimo, że nie rozumiem za wiele po włosku ubaw miałam naprawdę niezły. Zostali 3 dni. Pierwszego dnia pojechali do Disneylandu. Tego samego dnia zwrócili też uwagę na wielka metalową konstrukcję tuż przy ich hotelu- wieżę Eiffla Drugiego dnia zwiedzili muzeum Louvre. Trzeba jednak wspomnieć, że muzeum jest zamknięte we wtorki, więc to co zwiedzili to była raczej galeria handlowa znajdująca się pod samym muzeum... Wracaliśmy tam 3 razy i jest to jedyny monument przez nich odwiedzony!!! Powodem niejechania na Montmartre była plucha i odległość jaką trzeba by pokonać metrem...Zostaliśmy więc w galerii i zwiedzaliśmy... sklepy. Chciałam ich zabrać na Pont Neuf, na Montparnasse, ale zaatakował ich głód i poszliśmy do włoskiej restauracji niedaleko Saint Michel... Następnie ruszyliśmy na Champs-Elysees. Umówiłam się z nimi pod łukiem Triumfalnym, ale tam nie dotarli, bo po drodze wstąpili do kolejnej galerii handlowej ! Następnego dnia wyjechali... Ciekawa jestem czy oni faktycznie przyjechali zwiedzać Paryż, czy bardziej być w Paryżu. a to dwie zupełnie różne sprawy...

                Ciekawym punktem tej wycieczki była rozmowa z recepcjonistą ich hotelu. Był to przemiły pan, pochodzenia marokańskiego. Wcześniej był dziennikarzem, dzięki czemu znał wiele ciekawych historii celebrytów paryskich. Po pierwsze dowiedziałam się, że jak ktoś już ma hotel w Paryżu-jest jego właścicielem-jest to czysty zysk. Płaci się tylko za wodę, elektryczność i ogrzewanie. Klientów jest zawsze dużo-zważając na liczbę turystów-więc cała pozostała gotówka idzie do kieszeni właściciela. Właścicielka tego hotelu to skromna dziewczyna, która odziedziczyła go po ojcu. Co ciekawe, nie jest tak, że każdy hotel w Paryżu należy do kogoś innego. W większości wypadków jedna osoba jest właścicielem kilku hoteli, co czyni z niej miliardera. 
Recepcjonista wspomniał również o czymś takim jak hotel privé (hotel prywatny). Tym rarytasem mogą pochwalić się tylko nieliczni-ministrowie, gwiazdy, wysoko postawieni politycy czy biznesmeni. Otóż hotel privé  jest to po prostu cała kamienica, która jest własnością jednej osoby. Osoba ta mieszka tam sama i przyjmuje tam gości i znajomych. Jedna z takich osób posiadających hotel privé  jest Carla Bruni, która jak się dowiedziałam,  jest o wile bogatsza od Sarkozy'ego i to on każdej nocy przychodzi do jej hotel privé i tam nocuje! Prezydent Republiki Francuskiej nocuje U swojej żony! Można zatem stwierdzić, że trud francuskich sufrażystek nie poszedł na marne. Są zatem we Francji kobiety, które odnoszą sukcesy i które mogą dać pstryczka w nos nawet...prezydentowi Republiki Francuskiej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz