czwartek, 10 maja 2012

Paryż-miasto apple'a

Jedną z osobliwości Francji a szczególnie Paryża, którą pewnie każdy wychwyci jest to że Francuzi uwielbiają nowinki techniczne a szczegolnie ...wypasione telefony. Śladem tego stwierdzenia musimy przyznać, ze przynajmniej w stolicy Francji prawie KAŻDY szczyci się pięknym Iphonem 3,4 4S czy tam innym. W sumie nie dziwota, bo przy zarobkach jakie maja Francuzi kupno takiego telefonu jest ciągle jednak luksusem, ale nie jakimś niebotycznym poświęceniem wymagającym miesięcy wyrzeczeń jak to się przedstawia w przypadku Polski gdzie i phonów ni widu ni słychu. Jednak nie byłoby to w sumie nic szczególnego gdyby nie to, że posiadanie takiego telefonu implikuje nowe zachowania francuskich homo sapiens. Po pierwsze każdy szanujący się posiadacz tego telefonu, który ma miliard aplikacji NIGDY się z nim nie rozstaje. Generalnie odkąd w Iphonie jest Siri Francuzi nie potrzebują nawet prawdziwych rozmów czy przyjaciół, zresztą jest pewnie jakaś aplikacja "przyjaciel". Zauważyłam nawet, że ten telefon ma również wpływ na pary. Otóż kiedy para kupuje kawę w kawiarni, siada przy wolnym stoliku na przeciwko siebie (romantycznie) i...nie rozmawia ze sobą tylko bawi się Iphonami! Pracuję w kawiarni więc mogę z ręką na sercu powiedzieć, że zdarza się to bardzo często! Oczywiście istnieje kilka konfiguracji tych nowych zachowań np. możemy spotkać matkę i dziecko-dziecko gra w gry, mama pisze sms. Możemy spotkać  też połączenie Iphone i IPad- zasady te same: nie gadamy, tylko jeździmy palcem po ekranie naszego apple cuda. Na razie niewiele mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, ale faktem jest, że przy iphone potrafię spędzić godzinę po prostu przeglądając aplikacje, kupując książki w PDF czy siedząc na mobile fb. Obym nie stała się nowym apple sapiens!

1 komentarz: