piątek, 27 lipca 2012

Francuzi-sprytne gady

To, że Francja to kraj trochę bardziej rozwinięty niż Polska wiem i ja i wszyscy, od dawna. Jednak co jakiś czas mimo tej całej wiedzy Żaby potrafią mnie zaskoczyć. Tak było również dzisiaj. Z wielkim trudem się wreszcie zmotywowałam i ruszyłam moje szanowne cztery litery w stronę miejskiej mediateki. Mimo, że książki tutaj kosztują grosze, pomyślałam, że warto jednak spróbować wypożyczyć książki, które niekoniecznie MUSZĘ mieć na swojej półce. Zapytałam googla,który wskazał mi ulicę na której moja najbliższa mediateka się znajduje. Szczerze mówiąc po miejskiej bibliotece (na dodatek darmowej) nie spodziewałam się jakiegoś szału. Ot tam parę półek z książkami...A tu NIE! Już sam budynek mediateki wygląda naprawę nieźle. Jest nowoczesny i oszklony. Podobnie w środku. Wchodzę, odkładam parasolkę do tego specjalnie przygotowanego pojemnika (który jak wszyscy wiemy jest po prostu wiadrem na parasolki). Wchodzę do sali głównej, która ma dwa piętra i jest urządzona trochę w stylu wypasionej świetlicy, ale jest przyjemnie, nowocześnie i cicho. Siadam przy biurku i zapisuję się. Z racji tego, że jestem mieszkańcem (tzn, że posiadam potwierdzenie wynajmu pokoju/mieszkania etc..) wszelkie usługi mediateki są dla mnie darmowe (radość!). Poza tym mogę wypożyczyć jednocześnie uwaga, uwaga... 20 dokumentów (!!!) na 3 tygodnie z możliwością przedłużenia. Są w tym płyty muzyczne, filmy DVD, książki, czasopisma-generalnie mogę wynieść wszystko co znajduje się w budynku! Jak dla mnie bomba. W Polsce nie widziałam jeszcze darmowej wypożyczalni filmów i płyt z muzyką. Poza tym w momencie kiedy pani dała mi kartę biblioteki, zostałam zapisana do całego kompleksu mediatek z okolic czyli 12 innych mediatek. Jakby tego było mało, dokumenty które wypożyczyłam w jednej bibliotece, mogę oddać w każdej innej, a kiedy sa zamknięte mogę je wrzucić do specjalnie przygotowanej skrzynki (takiej jak na listy). Ha! Mam nadzieję, że słuchając tego nie zrobiłam głupiej miny bo radość w sercu mi rosła i już wyobrażałam sobie siebie czytającą tysiące książek i słuchającą codziennie nowe płyty muzyczne...Ale nie to mnie dziś najbardziej zszokowało, bo najlepsze zostało na koniec. Po wybraniu tony książek, płyt i filmów nadszedł czas na zarejestrowanie wypożyczeń. W mediatece i wypożycza i oddaje się książki samemu i samemu się je rejestruje. Do tej czynności przygotowane są specjalne stanowiska. Najpierw skanuje się swoja kartę. Następnie na specjalnie wyznaczonej płycie kładzie się wypożyczone rzeczy jedna po drugiej i komputer sam rozpoznaje co to jest na podstawie...nie wiem czego ale jest to zajebiste!!! Kładziemy płytę, a na komputerze pojawia się opis płyty i cała lista wypożyczonych dokumentów, którą można na końcu wydrukować. 
Pewnie dla kogoś, kto zna się na informatyce nie jest, to żaden majstersztyk ale widząc to urządzonko, ja poczułam się jakbym dopiero co wyszła z ziemianki! A tam obsługiwały to dziadki, leciwe bo leciwe ale sprytne gady! Moja babcia widząc coś takiego chyba by skapitulowała i stwierdziła, że to dzieło szatana.


Takie rzeczy trzeba w Polsce wprowadzać , a nie stadiony budować. Przypominam również, że opisywana prze ze mnie biblioteka jest malutką podmiejska a nie narodową! Wracam więc do moich wypożyczonych skarbów, a do narodowej biblioteki póki co nie wchodzę, bo boję się , ze technika mnie przewyższy...

5 komentarzy:

  1. Wow! ^^ Chociaż sądzę, że w Polsce biblioteki też się trochę zmieniły, przynajmniej u mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ahhh, jak ja bym się do takiej mediateki wybrała.... Marzenie w naszej Polsce, choć faktycznie tutaj powoli biblioteki się zmieniają - przynajmniej coraz rzadziej można spotkać papierowe karty biblioteczne :P zawsze coś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zauważa się postęp w Polsce, ale tylko w przypadku nowopowstałych bibliotek. Te stare dalej będą stare i nienowoczesne. Nie ma pieniędzy, nie ma nowoczesnych bibliotek :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fakt, mam tylko nadzieje, ze wkrótce w Polsce się to poprawi, bo takie biblioteki zachęcają do czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny post! Miałam zamiar rozejrzeć się za wypożyczalnią filmów, biblioteką.Ja w Paryżu to jeszcze jak dziecko we mgle. Nie wiedziałam, że wszystko znajdę w jednym miejscu. Taka mediateka to będzie raj dla mnie :)
    Szkoda, że nie ma możliwości komentowania jeżeli nie jest się klientem wymienionych poniżej usług. Skorzystałam z konta google goscinnie.

    OdpowiedzUsuń