czwartek, 4 grudnia 2014

Maroko - część I - kolory Maroka, krokus i kazba

Dzisiaj zabiorę Was z Francji i wybierzemy się do zupełnie innego miejsca. Miejsca, które bardzo kocham i które niedawno ponownie odwiedziłam, a mianowicie zabieram Was dziś do Maroka. Wiem, że to blog o Francji i pewnie niektórzy z Was skończą czytanie tego wpisu na pierwszym zdaniu, ale to też mój blog, a warto wiedzieć, że ja jestem zapasjonowana kulturą orientalną i byłabym bardzo nieszczęśliwa gdybym nie mogła trochę poopowiadać o Maroku :) Zresztą w te zimne dni warto przenieść się do tego słonecznego kraju.

 
Maroko zwiedziłam już dość dobrze. Dwa lata temu całą ą północ i środek, a tym razem południe z pustynią. Południe Maroka jest zupełnie inne od północy, to już taka bardziej afrykańska część i daje nam namiastkę tej "prawdziwej Afryki" zapewniając jednocześnie normalne warunki bytu. Jeśli ktoś faktycznie chce zacząć odkrywanie Afryki i orientu to Maroko jest bardzo dobrym punktem wyjścia. Jest to kraj bardzo podobny do krajów europejskich, na Europę otwarty ale jednocześnie zachował tradycyjny styl życia i piękne orientalne dekoracje oraz średniowieczne miasta. Będziecie się tam czuli bezpiecznie. 

Rabat






Czym dla mnie jest Maroko/ za co je kocham:
Za piękne kolory, unoszący się zapach przypraw, piękna architekturę i jeszcze dziką przyrodę.
Kolory są naprawdę bardzo ważne, bo dla mnie uderzające za każdym razem jest to jak barwny jest ten kraj!
Kolory Maroka:
czerwień i ochra - dla mnie jest to uderzające, jak bardzo "czerwona" jest ziemia tego kraju. To kolor skał, gór i kazb. który jeszcze bardziej potęguje mocne marokańskie słońce. Pięknie odbija się na tle błękitnego nieba. To również kolor przypraw -  papryki słodkiej oraz szafranu. Czerwono-brązowe są też naczynia tajin (czyt. tażin) w których przygotowuje sie danie o tej samej nazwie.
Ras-el-Hanout, papryka słodka i szafran

w drodze do Erfoud

kanion w górach Atlasu
tajin
                                                        

niebieski/turkus - od błękitu niebieskiego bezchmurnego nieba, turkusowych wód Morza Śródziemnego przez ciemne wody Oceanu, poprzez turkus pięknych mozaik, a kończąc na błękicie Majorelle  ogrodów Yves Saint Laurent, słodkich wodach w dolinach Atlasu i granatowych łódkach z portu w Essauirze.
ogród Majorelle w Marakeszu

Meczet Hassana II w Cassablance

słodkie jeziora w dolinach gór Atlas

Essauira
mozaika


żółty/złoty - kolor piasków Sahary, przyprawy Ras-el Hanout (zbioru najlepszych potraw ze sklepu/straganu najczęściej około 25) i złotych drzwi pałacu w Fezie, biżuterii i ręcznie wykuwanych tac.
pałac w Fezie

dawny meczet w Meknes

Sahara / wydma Erk Chebbi


czarny - jak henna, którą kobiety ozdabiają sobie ciała dzień przed ślubem, jak khol - kosmetyk, którym kobiety ozdabiają sobie oczy, oraz kolor chust jakie noszą Berberyjki na południu
typowa berberyjska czarna chusta z kolorowym paskiem pośrodku

henna


Szafran
W okolicach Taliouine a bardziej Tinfat znajdują się liczne uprawy szafranu. 
Sam szafran to najdroższa przyprawa na świecie. Za gram w Maroku zapłacicie około 4 Euro (to jest bardzo tanio!) Z jednego krokusa zbiera się maksymalnie 2-3 pręciki. Aby pręciki zebrać, trzeba zerwać delikatnie kwiat, oderwać jego spodnią cześć i wyjąć delikatnie pręciki.
Mi udało się zwiedzić jedną taka plantację. Warto wiedzieć, że szafran jest bardzo pracochłonną uprawą. Same krokusy nie wymagają jakiejś szczególnie żyznej gleby, ale zbiory to prawdziwa mordęga. Krokusy kwitną wczesną wiosną. Uprawa szafranu to w Maroku rodzinny biznes -całe rodziny z dziećmi w tym uczestniczą. Trudni się tym głownie ludność berberyjska, która mieszka w górach Atlasu. Aby zebrać kwiaty należy wstać przed wschodem słońca - około 5 rano, bo kiedy słońce wzejdzie i kwiaty się otworzą, pyłek i pręciki się rozpłyną z wiatrem! Każdego ranka trzeba więc wstać przed świtem i sprawdzić jakie kwiaty ju zakwitły i zebrać szafran. Dodatkowo trzeba uważać by nie zgnieść jeszcze niezakwitłych kwiatów, dlatego często zbiera się stojąc na specjalnie wcześniej przygotowanych drewnianych palach. To droga przyprawa, ale te rodziny często otrzymują się tylko z tego. Po zbiorach. które trwają około 3 tygodni, jeden z członków rodziny -ojciec zabiera ze sobą zbiory i rusza w trasę - często 2 miesięczną by sprzedać ten skarb w okolicznych wioskach i miastach.  
Szafranem przyprawia się ryż owoce morza i zielona herbatę. Daje się go bardzo mało, inaczej potrawa gorzknieje.
Pan odmierza szafran


Krokus z 3 pręcikami szafranu


Ourzazate (czyt. łarzazate) -niesamowite miasto, centrum hollywoodzkiego przemysłu filmowego, które rozpoczyna drogę tysiąca kazb. Ale od początku. Czym w ogóle jest kazba. 
Kazba jest ufortyfikowana twierdza, często są to całe miasta obronne. Znajduje się na wzgórzach i są to zabudowania typowe dla Afryki Północnej.
Jedną z najsłynniejszych kazb jest kazba Ait Ben Haddou. To przecudowne wzgórze z licznymi krętymi uliczkami. Surowcem do budowania domów jest mieszanka słomy i gliny. Mogliście ją zobaczyć np. w filmie "Gladiator". Zresztą Ourzazate  i okolice jest "zasiane" studiami filmowymi ze scenicznymi dekoracjami, które można zwiedzić. Ludność miasteczka utrzymuje się głownie z przemysłu kinowego. Pracują przy dekoracjach, jako statyści lub aktorzy. Zwiedzenie studiów filmowych jest naprawdę interesującym przeżyciem i pokazuje jak działa magia kina (same dekoracje różnią się sporo od obrazów, które widzimy na filmie!). W Ourzazate jest np wybudowana świątynia z Luksoru, Mekka, Jerozolima, typowa amerykańska stacja benzynowa z Arizony itp... Dlaczego tutaj? W Maroku jest idealne światło i prawie przez cały rok jest ładna pogoda. Filmy jakie tutaj kręcono to: "Gladiator", "Asterix i Obelix Misja Kleopatra", "Laurence z Arabii", "Babel" (zwiedziłam wioskę w której go kręcono i jechałam ta samą trasą co Brad Pitt ; p!) "Seks w wielkim mieście 2 "-tak tak pustynia z filmu to nie Arabia Saudyjska ale marokańskie wydmy! czy "Wzgórza mają oczy".
Kazba Aid Ben Haddou

Kazba Taourirt


plan filmu (horroru) "Wzgórza mają oczy"

Aid Ben Haddou

Kazba Taourirt

Wejście do jednego ze studiów filmowych Hollywoodu

Luksor z aleja sfinksów


Na dziś wystarczy. Koniec pierwszej lekcji :)

1 komentarz:

  1. Dziękuję za wycieczkę, od razu zrobiło mi się cieplej :) piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń