sobota, 7 marca 2015

Wynajmę mieszkanie




Nie wiem czy ktoś już miał okazję szukać mieszkania we Francji i wie jaka jest to „przyjemność” ale z racji że właśnie jestem w trakcie poszukiwania takowego postanowiłam trochę o tym napisać.


We Francji prawo bardzo chroni lokatorów. Chroni ich tak bardzo, że w efekcie właściciele mieszkań i agencje nieruchomości wymagają niesamowitych ilości zabezpieczeń, co skutkuje tym, że wynajęcie mieszkania, nawet jeśli zarabiamy sporo, jest naprawdę ogromnym wyzwaniem. Obecnie pracuję na kontrakt terminowy (we Francji CDD) który potem ma być przedłużony na bezterminowy (we Francji CDI) i szukam mieszkania by wreszcie być „na swoim”. Jak się okazuje nie jest to takie łatwe i od 2 miesięcy buduje dossier dla agencji i właścicieli, którzy wymagają niesamowitych ilości papierów. Moje dossier jest już tak grube, że mam wrażenie, że pretenduję do kupna willi z basenem w Cannes! Natomiast ja szukam kawalerki lub ewentualnie 2 pokojowego mieszkania. 
 



Ale o co chodzi i skąd te trudności. Trudności są efektem francuskiego prawa, które, jak w  każdym komunistycznym państwie, chronią lokatorów do tego stopnia, że wyrzucenie osoby, która np. nie płaci czynszu jest naprawdę bardzo trudne. Kiedy lokator nie płaci za mieszkanie, po pierwsze dostaje upomnienie i ma miesiąc na zapłatę. Potem jak dobrze się zepnie może dostać kolejne 2 miesiące na spłacenie długu (dalej mieszka sobie w mieszkaniu). Jeśli dalej nie płaci, właściciel zwraca się do ubezpieczyciela by dostać pieniądze na wypadek niepłacenia czynszu oraz do gwaranta. Następnie zwraca się do sądu i do komornika. Sam nie ma prawa wyrzucić lokatora bo grozi mu kara 3 lat więzienia i 30 000 Euro kary. Sam komornik natomiast nie ma prawa wyrzucić lokatora w okresie zimowym, który trwa od 1 listopada do 31 marca. Teoretycznie można więc mieszkać i nie płacić i nikt nie ma prawa Was wyrzucić na ulicę. Nie no to jest jakiś dramat! Jestem zwolenniczką prawa dżungli- nie płacisz nie jesz! To nie koniec. Właściciel nie ma prawa podwyższyć nam czynszu, chyba że podpisze nową umowę – a tutaj zazwyczaj mamy 3 miesiące wypowiedzenia. Tutaj akurat nie jest to głupie, bo nie chciałabym by właściciel podwyższał mi czynsz co miesiąc. Reszta natomiast to naprawdę jakieś komunistyczne zaciągi, ale to moja opinia.

Z powodu takich kruczków właściciele wymagają od każdego by po pierwsze zarabiał 3 razy tyle co czynsz, by miał umowę bezterminową, gwaranta (1 lub 2) –osoba, która obliguje się zapłacić w razie gdybyśmy nie płacili, często wymagają by byli to nasi rodzice lub rodzina (więc jak jesteś obcokrajowcem to odpadasz na starcie)Gwarant musi być na kontrakcie bezterminowym i musi zarabiać 3 razy tyle co czynsz. Wymagana jest też kaucja (wysokość 1 czynszu, lub jeśli mieszkanie jest umeblowane 2 czynsze). Tyle, że to nie wszystko. Najgorsze są dokumenty jakie trzeba dostarczyć. 

Weźmy mój przykład. Szukam kawalerki lub małego mieszkanka 2 pokojowego. Moje dossier musi zawierać:
-kopię dowodu osobistego
-kontrakt z pracy
-atestację mojego pracodawcy, że faktycznie pracuję
-3 ostatnie fiszki z pensją
-ostatnią zapłatę czynszu
-ostatnią deklarację podatkową
-dane mojego konta bankowego (Francuski RIB)
-czek na kaucję
-wypełnioną fiszkę dla agencji z moimi danymi (to tylko kiedy szukamy przez agencję, ale jest wielu właścicieli, którzy wspomagają się agencjami więc na jedno wychodzi)
-kopię kontraktu z pracy mojego gwaranta
-atestacje pracodawcy gwaranta, by potwierdzić, że ciągle jest na stanowisku pracy
-kopię dowodu osobistego mojego gwaranta
-3 ostatnie fiszki z pensja gwaranta
-ostatnia zapłatę czynszu gwaranta
-ostatnia deklaracje podatkową gwaranta -RIB
-dane konta bankowego gwaranta
-atestacje zamieszkania (attestation d’hébergement – ponieważ obecnie mieszkam u koleżanki nie mam więc statusu lokatora)
-kopię dowodu osobistego osoby która dała mi atestację zamieszkania
-atestacje zamieszkania (attestation de domicile) osoby która dała mi atestację zamieszkania, aby potwierdzić, ze ta osoba faktycznie ma mieszkanie, lub faktury za elektryczność lub telefon na nazwisko tej osoby (to potwierdza, że ona tu mieszka i że może mnie przenocować…)

Jak widać na załączonym obrazku, dossier godne zakupu willi… A i jeszcze na koniec. Jeśli jesteśmy na kontrakcie terminowym –CDD to nawet jeśli zarabiamy np. 3000 Euro mieszkania nikt nam nie wynajmie i będziemy potrzebowali gwaranta, nawet jeśli gwarant zarabia mniej (ale ma kontrakt bezterminowy –CDI!)

Tak na pocieszenie, to teoretycznie gwarantem, może być państwo –istnieją organizacje, które takim gwarantem być mogą, ale dotyczy to tylko mieszkań socjalnych, na które trzeba złożyć podanie i kolejną tonę papierów. Poza tym problem ze znalezieniem mieszkania mają nie tylko obcokrajowcy (uff jakie pocieszenie) ale sami Francuzi przyznają, ze jest to prawdziwy horror. Prawo dalej zostaje jednak niezmienne.  Z racji ilości papierów które trzeba dostarczyć, odpowiedzialności i danych jakie trzeba przekazać osobie, niewiele osób jest chętnych by takim gwarantem być. Studentom jest łatwiej. Trzeba mniej papierów, a gwarantami studentów są ich rodzice, no chyba że jest się obcokrajowcem.

Na koniec śmieszna historia. Przez ostatnie 3 miesiące na klatce schodowej bloku w którym mieszkam u koleżanki spał i mieszkał bezdomny. Nazywa się Robert. Zresztą jak na bezdomnego był całkiem nieźle na tej klatce zainstalowany, miał swój materac, naczynia, DVD, telefon… (Prawo zabrania też wyrzucić na ulicę bezdomnego w okresie zimowym, tak na marginesie). Wyobraźcie sobie, że on już znalazł sobie mieszkanie! Szybciej ode mnie! Dostał mieszkanie socjalne… Jak widać  chyba trzeba zostać bezdomnym i zamieszkać na ulicy by by państwo pomogło nam znaleźć mieszkanie w tym kraju… bo radzenie sobie samemu i zarabianie pieniędzy jest źle widziane…


15 komentarzy:

  1. wspolczuje! W Irlandii tez wymagany jest czynsz lub nawet trzy jako depozyt i referencje od pracodawcy ale na tym sie konczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dobrze, że w innych krajach jest lepiej. Najgorsze, że we Francji nawet do kolokacji często wymagane są te papiery... Jakoś to będzie ;)

      Usuń
  2. Słyszałam już wiele historii na temat trudności z wynajęciem mieszkania we Francji i prawdę mówiąc nie przemawia do mnie zasłanianie się trudnościami z wyrzuceniem niepłacącego lokatora - w Polsce lokatorzy też są bardzo mocno chronieni, eksmisja za pośrednictwem sądu i komornika a nie "na własną rękę" to przecież norma (i nie twierdzę, że zła, bo inaczej właściciel mógłby nadużywać swoich praw do włażenia komuś do domu). Często wyrok nie może być latami wykonany, bo lokator dostał prawo do lokalu socjalnego, a gmina akurat nie może ma wolnych... A mimo to właściciele nie popadają w szaleństwo i samo wynajęcie mieszkania nie stanowi praktycznie żadnej trudności (gorzej ze znalezieniem czegoś rozsądnego). Francuzi są chyba po prostu trochę paranoikami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i faktycznie tutejsi właściciele nie kryją się ze swoja nieufnością, co jest czasami bardzo nieprzyjemne... Trzeba walczyć dalej ;)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cos o tym wiem, bo tez szukalismy mieszkania w Paryzu. Mimo wszystko udalo nam sie znalezc w ciagu 3 tygodni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję! Moi znajomi z Paryża szukali mieszkania 3 miesiące! Oboje Francuzi. Brak słów ;p Proszę więc trzymać kciuki za mnie ;)

      Usuń
  5. AAAAAAAA katastrofa :) Życzę powodzenia!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja koleżanka szuka mieszkania w Paryżu już od kilku miesięcy i też ma takie problemy, pracuje z umową CDD, nie ma tam rodziny i nie może znaleźć gwaranta... a firma która ją zatrudnia nie chce i nie może nim zostać. Także póki co tuła się po jakichś znajomych.. podobno jest coraz bliżej zakończenia tej kwestii ale ile z tym problemu.. Straszne!

    OdpowiedzUsuń
  7. A..i bardzo podoba mi się wpis, nie wiedziałam że jest AŻ TYLE formalności..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) Faktycznie formalności jest tyle, że zachodzi to już na absurd. Wczoraj poproszono mnie o potwierdzenie pracodawcy, że nie jestem już na okresie próbnym... (a oczywiście już dałam kontrakt i potwierdzenie zatrudnienia oraz fiszki z pensją, jak widać za mało...)

      Usuń
  8. Widze, ze mielismy wiecej szczescia niz nam sie wydaje...;) Niebawem sie przeprowadzamy i rowniez nie omieszkalam nie wspomniec o tym temacie rzece na blogu ;). Przeprowadzamy sie do...mieszkania w drugim budynku tej samej rezydencji :) Ale zdazyllismy wczesniej doswiadczyc namiastki tej biurokracji, ze nie wspomne o nieprzyjemnym i nieprzychylnym personelu agencji nieruchomosci. Slyszalam wiele o tym, jakie warunki trzeba spelniac i jakie absurdy rzadza na francuskim rynku nieruchomosci. Tym razem udalo sie bez posrednictwa i trafilismy chyba na swietnego wlasciciela. Bardzo uzyteczny wpis, troche czasu minelo od jego publikacji, wiec mam nadzieje, ze mieszkasz juz w swoich przyslowiowych czterech katach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że udało się Wam jakoś ominąć całą ta męczarnię! Gratuluję! ;) Tak ja już na swoim, dziękuję. Postaram się zreaktywować bo faktycznie już dawno nic nie napisałam. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń